5 lutego 2017

Rozdział 3 - Randka Diecescy

~Violetta~
Dzisiaj jest wyjątkowy dzień dla Francesci, ponieważ idzie do kina z Diego. Teraz razem z dziewczynami siedziałam na stołówce.
- Zdenerwowana Fran?? - zapytała Ludmiła
- Czym ma się denerwować? - wtrąciła się Camila.
- No randką! - wytłumaczyła Ludmi
- A wiesz, że nie. - odpowiedziała Fran
- Serio? Nie denerwujesz się, że możesz mu się nie spodobać? - podziwiała ją Ludmi
- Jak tak mówisz to zaczynam się bać.
- No co ty Fran. Zobaczysz wszystko będzie dobrze. Co mogło by pójść nie tak na spotkaniu z kolegą? - wytłumaczyłam jej
- Może powiedzieć coś nie tak. - wtrąciła Cami
- Nie pomagasz Cami wiesz? - spytała Ludmi
- Sorry dziewczyny. Po prostu też poszłabym na randkę. Ostatnio byłam w zeszłym roku. - narzekała Camila
- Zobaczysz też niedługo pójdziesz. - pocieszyła ją Fran
- A tak w ogóle to gdzie idziecie co? - spytała się Ludmiła.
- No idziemy do kina na jakiś film ale nie wiem na jaki.
- To życzę ci miłej zabawy. Ok ja muszę lecieć bo mam jeszcze coś do załatwienia. Pa dziewczyny! - pożegnała się Camila po czym odeszła
- Pa! - odpowiedziałyśmy chórem
- No ja też już będę leciała. - powiedziała Ludmi
- Też masz jakąś sprawę do załatwienia? - spytała się Fran
- Nie po prostu umówiłam się z Fede w bibliotece. Pa! - powiedziała już odchodząc.
- Pa.
- Jak myślisz będą się uczyć w tej bibliotece? - spytała się Fran
- Coś wątpię w to. - zaczęłyśmy się po cichu śmiać gdy nagle zobaczyłam Leóna rozmawiającego z Diego przy jednym ze stolików. Francesca coś tam do mnie mówiła, ale teraz byłam skupiona tylko na jednym.
- Viola??
- Hm?
- Słuchasz mnie?
- Tak, jasne ,że tak. - popatrzyła na mnie spode łba. - No dobra zagapiłam się.
- Zagapiłaś się??? Na co tak patrzyłaś co?
- Nie ważne. - Francesca odwróciła się i już wiedziała na kogo patrzyłam.
- Idź do niego!
- Nie to nie jest dobry moment.
- Nie jest? A kiedy będzie co?
- Sama nie wiem ale jeszcze nie teraz.
- Ok niech ci będzie, ale kiedyś będziesz musiała się odważyć i mu powiedzieć o swoich uczuciach.
- Wiem ale to kiedyś. A wracając do wieczora. Masz już wybrany strój?
- Nie i tu mam prośbę poszłabyś po szkole ze mną do sklepu i coś pomogła wybrać??
- Ok pomogę. A teraz chodź bo zaraz będzie dzwonek.
- Ok już idę.

Po skończonych lekcjach czekałam na Fran koło szatni. Nagle dostałam SMS-a od niej, że czeka na mnie przed szkołą. Wzięłam swoją torbę po czym szybko się odwróciłam i nagle w kogoś buchnęłam i szykowałam się na spotkanie z podłogą kiedy poczułam, że ktoś mnie łapie. Spojrzałam w górę i zobaczyłam parę szmaragdowych oczu należących do Leóna. Przez kilka minut siedzieliśmy w takiej pozycji. Po pewnym czasie pomógł mi wstać.
- Nic ci nie jest? - spytał
- Nie. Nic mi nie jest. Dziękuje, ze mnie złapałeś.
- No co ty to nic takiego, ale powinnaś trochę bardziej uważać.
- Pewnie masz rację. - jeszcze chwile porozmawialiśmy po czym przypomniałam sobie o Fran. Pożegnałam się z Leónem i pobiegłam szybko do Fran. Opowiedziałam jej całą historię po czym poszłyśmy do sklepu. Zanim Francesca wybrała sukienkę minęły dobre dwie godziny, więc od razu poszłyśmy do niej do domu. Popędziłyśmy na górę po czym ją umalowałam, a ona się przebrała. Po skończeniu wyglądała tak:

Sukienka
Makijaż i fryzura

- I jak? - spytała się wychodząc z łazienki
- Wyglądasz świetnie! - powiedziałam
- Myślisz, że mu się spodoba?
- Na bank kochana. - nagle usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
- Proszę! - powiedziała Francesca.
- Fran masz gościa. - powiedział León wchodząc.
- Gotowa? - spytałam
- Gotowa!
- No to chodźmy! - całą trójką zeszliśmy na dół. Jak Diego zobaczył Fran zrobił wielkie oczy.
- Ślicznie wyglądasz - powiedział.
- Dziękuje. To co idziemy? - spytała się go
- Chodźmy. - powiedział po czym poszli.
- No i poszli. - powiedziałam
- Tak. Żeby tylko dobrze się bawili, - powiedział
- Tak. - panowała między nami cisza. - Ja już będę musiała iść. - skierowałam się do drzwi.
- Poczekaj - zatrzymałam się - może cię odprowadzić? - ucieszyłam się kiedy to usłyszałam.
- Chętnie, ale nie chce robić kłopotu.
- Ale to nie kłopot.
- No dobrze. - poszliśmy razem. Przez całą drogę rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Dowiedziałam się bardzo dużo na jego temat, całkiem sporo rzeczy nas łączy oboje kochamy muzykę i imprezy. Kiedy doszliśmy do mojego domu to jeszcze postaliśmy chwile przed nim i rozmawialiśmy.

~German~
Siedziałem w swoim gabinecie i pracowałem gdy nagle ujrzałem za oknem Violettę z jakimś chłopakiem. Podszedłem bliżej do okna i przyglądałem się im. Cały czas rozmawiali z uśmiechami na twarzach. Nie podoba mi się to.

~Violetta~
Po wejściu do domu w drzwiach powitał mnie tata z tysiącami przeróżnych pytań.
- Kto to był? - spytał ostrym tonem
- Kto? León? - spytałam zdezorientowana
- Jaki León? Znam jego rodziców?
- Tato! - powiedziałam - Znasz to kumpel Fede. - chciał mi zadać jeszcze jedno pytanie lecz od razu nie zwracając na niego uwagi poszłam do siebie do pokoju.

Francesca poszła na swoją pierwszą randkę z Diego. Pomogłam jej się przyszykować na te spotkanie. Wieczorem León zaproponował mi odprowadzkę do domu. Gdy patrze w jego szmaragdowe oczy nie umiem mu odmówić. Kiedy odprowadził mnie pod dom mój wścibski tato nas obserwował. Po wejściu do domu tato chciał wszystko wiedzieć o Leónie. Czy on nie może zrozumieć, że León to tylko kolega, a ja nie jestem już małą dziewczynką? Mam nadzieje, że to się szybko zmieni.

3 komentarze:

  1. Cudo po prostu cudo:)dopiero odkryłam twój blog.opowiadanie cudowne i nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo po prostu cudo:)dopiero odkryłam twój blog.opowiadanie cudowne i nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę wróć do pisania tego opowiadania pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń