~Violetta~
W ostatnich dniach zorientowałam się, że uczucie do Leóna wzrasta i to coraz bardziej. Teraz siedziałam razem z Fran w kawiarence.
- Villu?! HALO! - krzyczała do mnie Fran
- Hm?
- Słuchasz mnie w ogóle?
- Tak. Jasne, że tak.
- Tak? To co właśnie powiedziałam? - milczałam. - Widzisz Villu ty mnie w ogóle nie słuchasz. Czym się tam martwisz? Stało się coś?
- Nie nic się nie stało. - protestowałam
- Przecież widzę, że coś się dzieje. Chodzi o szkołę?
- Nie nie chodzi o szkołę. Chodzi o... no o... - nie mogłam nic powiedzieć
- Villu chodzi o???
- O.....chłopaka. - wykrztusiłam to i spojrzałam na butelkę soku, która stała prze mną.
- Poznałaś kogoś? Kiedy? Gdzie? Kto to jest? - dopytywała się lekko zszokowana przyjaciółka
- No.....to......twój brat! - powiedziałam szybko i patrzyłam znowu na swoją butelkę.
- León? Zachowujesz się tak przez Leóna? Wy się w ogóle znacie? - Fran nadal była w szoku
- Tak. Poznałam go wtedy jak po ciebie przyszłam w pierwszy dzień szkoły.
- Serio? Nic mi nie mówił.
- A tak poza tym chodzimy razem do jednej klasy, więc się znamy.
- Fakt. Chodzicie do Id. Ale nadal nie rozumiem dlaczego się tak zachowujesz???
- No bo on mi się tak jakby trochę podoba. - powiedziałam trochę się czerwieniąc.
- Naprawdę?
- Tak. Przepraszam.
- Przepraszasz??? Ale za co???
- Za to, że ci nie powiedziałam tego miesiąc temu.
- Villu nic nie szkodzi. A ktoś wie o tym wie?
- Nie wiesz o tym tylko ty.
- Powinnaś mu o tym powiedzieć. - zaczęła mnie namawiać.
- Tak wiem powiem mu ale jeszcze nie teraz nie jestem pewna co do niego czuje. Proszę nie mów nikomu o tym proszę.
- Ok nie powiem mu.
- Dziękuję. - Jeszcze chwilę porozmawiałyśmy o Leónie. Po czym wróciłam do domu.
- León....-zaczęła nie pewnie - chciałam cię bardzo przeprosić za to co powiedziałam. Byłam po prostu na ciebie wściekła, że mu to powiedziałeś.
- Villu?! HALO! - krzyczała do mnie Fran
- Hm?
- Słuchasz mnie w ogóle?
- Tak. Jasne, że tak.
- Tak? To co właśnie powiedziałam? - milczałam. - Widzisz Villu ty mnie w ogóle nie słuchasz. Czym się tam martwisz? Stało się coś?
- Nie nic się nie stało. - protestowałam
- Przecież widzę, że coś się dzieje. Chodzi o szkołę?
- Nie nie chodzi o szkołę. Chodzi o... no o... - nie mogłam nic powiedzieć
- Villu chodzi o???
- O.....chłopaka. - wykrztusiłam to i spojrzałam na butelkę soku, która stała prze mną.
- Poznałaś kogoś? Kiedy? Gdzie? Kto to jest? - dopytywała się lekko zszokowana przyjaciółka
- No.....to......twój brat! - powiedziałam szybko i patrzyłam znowu na swoją butelkę.
- León? Zachowujesz się tak przez Leóna? Wy się w ogóle znacie? - Fran nadal była w szoku
- Tak. Poznałam go wtedy jak po ciebie przyszłam w pierwszy dzień szkoły.
- Serio? Nic mi nie mówił.
- A tak poza tym chodzimy razem do jednej klasy, więc się znamy.
- Fakt. Chodzicie do Id. Ale nadal nie rozumiem dlaczego się tak zachowujesz???
- No bo on mi się tak jakby trochę podoba. - powiedziałam trochę się czerwieniąc.
- Naprawdę?
- Tak. Przepraszam.
- Przepraszasz??? Ale za co???
- Za to, że ci nie powiedziałam tego miesiąc temu.
- Villu nic nie szkodzi. A ktoś wie o tym wie?
- Nie wiesz o tym tylko ty.
- Powinnaś mu o tym powiedzieć. - zaczęła mnie namawiać.
- Tak wiem powiem mu ale jeszcze nie teraz nie jestem pewna co do niego czuje. Proszę nie mów nikomu o tym proszę.
- Ok nie powiem mu.
- Dziękuję. - Jeszcze chwilę porozmawiałyśmy o Leónie. Po czym wróciłam do domu.
~Francesca~
Siedzę właśnie w swoim pokoju czytając moją ulubioną książkę. Kiedy słyszę dzwonek do drzwi szybko zbiegłam na dół żeby je otworzyć. Jak je otworzyłam ujrzałam Diego. Przyjaciela mojego brata oraz moją skrywaną miłość.
- Cześć! - przywitał się
- Cześć!
- Jest León?
- Tak jest u siebie. Wejdź i poczekaj a ja go zawołam. - Wpuściłam Diego do salonu po czym pobiegłam na górę po Leóna. Oboje zeszliśmy do Diego. Ja usiadłam przy stole i cały czas się przyglądałam. Po kilku minutach ich rozmowy León pobiegł na górę. Zaraz też wrócił z jakąś płytą w ręku. Po kilku chwilach podeszłam do nich i dołączyłam do rozmowy.
- O czym rozmawiacie? - spytałam chłopaków
- A rozmawiamy o jutrzejszym wyjściu do kina. - odpowiedział Diego. - A no właśnie León idziemy nie?
- Sorry stary, ale ie mogę muszę się uczyć, co nie?
- Ty się będziesz uczył? - zdziwiłam się, ponieważ nigdy nie widziałam brata nad książkami.
- Żebyś wiedziała. - zaśmiałam się cichutko
- Hahaha Fran. - przedrzeźniał mnie - A tak po za tym Diego może pójdziesz z Fran? - po jego słowach zawstydziłam się trochę i chyba zaczerwieniłam.
- No możemy iść o ile tylko chcesz? - zapytał się mnie Diego
- Jasne możemy iść.
- Super! W końcu przestanę słuchać twojego marudzenia. - wtrącił się León.
- Marudzenia? - zdziwił się Diego - Jakiego marudzenia??
- A no wiesz Francescę podoba się pewien chłopak ze szkoły, ale on w ogóle nie zwraca na nią uwagi co nie? - po jego słowach szturchnęłam go łokciem w bok.
- Serio?
- Tak serio. - nasza rozmowa trwała jeszcze kilka minut po czym Diego wrócił już do domu.
- Dlaczego mu to powiedziałeś?!?! - byłam zła na Leóna za to że mu powiedział!
- Co mu takiego powiedziałem? - zdziwił się
- Nie udawaj głupszego niż jesteś.
- Nie udaje na serio nie rozumiem o co ci chodzi.
- O to że powiedziałeś mu że podoba mi się chłopak! Teraz weźmie mnie za desperatkę!!
- Och Fran wcale cię nie weźmie. Uwierz mi!
- A CO JAK SIĘ DOMYŚLI ŻE TO O NIEGO CHODZI????!!!!
- Nie domyśli się. Zobaczysz.
- A co ty tam wiesz? Żaden twój związek nie trwał dłużej niż miesiąc! Nigdy nie byłeś zakochany! Skąd możesz w ogóle wiedzieć jak to jest i co to jest MIŁOŚĆ! - nakrzyczałam na niego i szybko pobiegłam na górę. Po czym wzięłam telefon i wykręciłam numer do Violetty.
~Violetta~
Zastanawiam się czy Francesca dotrzyma słowa tak jak obiecała. No przecież że dotrzyma Fran jest moją najlepszą przyjaciółką i nigdy by się nie wygadała. Chociaż czasem jej się zdarzy. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dzwoniący telefon. Spojrzałam na wyświetlacz a tam:
Francesca Verdas
V: Hallo?
F: Cześć Villu.
V: Cześć Fran. Coś się stało, że dzwonisz o tak późnej porze?
F: Stało się i to dużo!!!
V: Fran weź mnie nie strasz i powiedz o co chodzi??
F: Pamiętasz jak ci mówiłam o tym Diego? Co z tobą chodzi do klasy?
V: Tak.
F: Umówił się ze mną!!!
V: Naprawdę?! Kiedy?
F: Dzisiaj przyszedł do Leóna pożyczyć jakąś płytę. Na początku rozmawialiśmy razem. Potem oczywiście mój kochany braciszek musiał się wtrącić!
V: Wtrącić?? Ale jak??
F: No normalnie zaczął gadać, że podoba mi się jeden chłopak ze szkoły. I wyszło na to, że to León nas ze sobą umówił.
V: I co jesteś zła na brata, dlatego że umówił cię na randkę z chłopakiem, w którym kochasz się od pierwszej klasy???? Francesca pomyśl trochę!
F: Jak tak to przedstawiasz to chyba masz rację.
V: Chyba? Fran ja na pewno mam rację!
F: No nie bądź taka skromna!
V: No dobra.
F: Teraz mam poczucie winy!
V: Poczucie winy? Za co?
F: No jak Diego poszedł nakrzyczałam na Leóna.
V: Nakrzyczałaś? Ale co mu takiego powiedziałaś, że aż męczy cię poczucie winy?
F: Powiedziałam mu, że nigdy nie był zakochany i nie wie co to jest miłość.
V: No teraz się nie dziwię, że masz poczucie winy. Też bym je miała, a na jego miejscu zrobiło by mi się smutno, że własna siostra nie wierzy we mnie.
F: Masz rację. Zaraz pójdę i go przeproszę.
V: Powinnaś to zrobić.
F: Tak.
V: Wracając do Diego to kiedy masz tą randkę?
F: W piątek wieczorem. I tu mam do ciebie prośbę.
V: Jaką?
F: Pomogłabyś mi się przygotować do randki?
V: Oczywiście, że tak.
F: Ok to ja kończę pójdę przeprosić Leona.
V: Ok to idź.
F: Pa Villu.
V: Pa Fran.
Francescę czasem ponoszą nerwy, ale przypuszczałam, że powie własnemu bratu, że nie wie co to miłość. Trochę przesadziła, ale podejrzewam, że jak wyjaśni wszystko Leónowi to on jej wybaczy. NA BANK!
~León~
Po tym co usłyszałem od Fran zacząłem się zastanawiać. Może ona ma rację, że nie wiem co to miłość każdy mój związek kończył się nie powodzeniem. Moje przemyślenia przerwała pukająca i wchodząca Francesca.
- Hej mogę? - spytała się uchylając drzwi.
- Jasne.
- León....-zaczęła nie pewnie - chciałam cię bardzo przeprosić za to co powiedziałam. Byłam po prostu na ciebie wściekła, że mu to powiedziałeś.
- Nie ma za co. Po za tym masz rację. Nie powinienem mu tego mówić. W końcu to twoja tajemnica.
- Coś nie tak? - spytała spoglądając na mnie
- Nie nic się nie stało.
- Jak nic się nie stało? Przecież widzę. León.
- No myślałem nad tym co mówiłaś, że żaden mój związek nie trwał dłużej niż miesiąc.
- No co ty. Kiedyś na pewno poznasz kogoś w kim się zakochasz do szaleństwa zobaczysz. - po tych słowach uśmiechnąłem się a ona mnie przytuliła. - A tak poza tym to wiem, że się podobasz jednej dziewczynie.
- Ja? Serio?
- Tak ty.
- Komu?
- Tego nie mogę powiedzieć. Jedyne co ci powiem to to, że ją znasz i poznałeś ją niedawno. - Nasza rozmowa trwała jeszcze kilka minut po czym Fran poszła do siebie. Kiedy wyszła zastanawiałem się nad tym co powiedziała. Podobam się pewnej dziewczynie którą poznałem ostatnio. Ale ostatnio poznałem sporo dziewczyn.. W końcu miałem nową klasę i poznałem w niej około dziesięć dziewczyn. Może to któraś z nich?? Najbardziej zastanawiałem się nad Violettą, bo ją poznałem ostatnio i ona jest przyjaciółką Fran, więc mogła jej to powiedzieć. Chociaż?? Zastanawiałem się nad tym jeszcze jakiś czas. Po czym się położyłem i odpłynąłem do krainy snów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz