19 marca 2016

Rozdział 2 Szczęście i atak Francesci!

~Violetta~
W ostatnich dniach zorientowałam się, że uczucie do Leóna wzrasta i to coraz bardziej. Teraz siedziałam razem z Fran w kawiarence.
- Villu?! HALO! - krzyczała do mnie Fran
- Hm?
- Słuchasz mnie w ogóle?
- Tak. Jasne, że tak.
- Tak? To co właśnie powiedziałam? - milczałam. - Widzisz Villu ty mnie w ogóle nie słuchasz. Czym się tam martwisz? Stało się coś?
- Nie nic się nie stało. - protestowałam
- Przecież widzę, że coś się dzieje. Chodzi o szkołę?
- Nie nie chodzi o szkołę. Chodzi o... no o... - nie mogłam nic powiedzieć
- Villu chodzi o???
- O.....chłopaka. - wykrztusiłam to i spojrzałam na butelkę soku, która stała prze mną.
- Poznałaś kogoś? Kiedy? Gdzie? Kto to jest? - dopytywała się lekko zszokowana przyjaciółka
- No.....to......twój brat! - powiedziałam szybko i patrzyłam znowu na swoją butelkę.
- León? Zachowujesz się tak przez Leóna? Wy się w ogóle znacie? - Fran nadal była w szoku
- Tak. Poznałam go wtedy jak po ciebie przyszłam w pierwszy dzień szkoły.
- Serio? Nic mi nie mówił.
- A tak poza tym chodzimy razem do jednej klasy, więc się znamy.
- Fakt. Chodzicie do Id. Ale nadal nie rozumiem dlaczego się tak zachowujesz???
- No bo on mi się tak jakby trochę podoba. - powiedziałam trochę się czerwieniąc.
- Naprawdę?
- Tak. Przepraszam.
- Przepraszasz??? Ale za co???
- Za to, że ci nie powiedziałam tego miesiąc temu.
- Villu nic nie szkodzi. A ktoś wie o tym wie?
- Nie wiesz o tym tylko ty.
- Powinnaś mu o tym powiedzieć. - zaczęła mnie namawiać.
- Tak wiem powiem mu ale jeszcze nie teraz nie jestem pewna co do niego czuje. Proszę nie mów nikomu o tym proszę.
- Ok nie powiem mu.
- Dziękuję. - Jeszcze chwilę porozmawiałyśmy o Leónie. Po czym wróciłam do domu.


~Francesca~
Siedzę właśnie w swoim pokoju czytając moją ulubioną książkę. Kiedy słyszę dzwonek do drzwi szybko zbiegłam na dół żeby je otworzyć. Jak je otworzyłam ujrzałam Diego. Przyjaciela mojego brata oraz moją skrywaną miłość.
- Cześć! - przywitał się
- Cześć!
- Jest León?
- Tak jest u siebie. Wejdź i poczekaj a ja go zawołam. - Wpuściłam Diego do salonu po czym pobiegłam na górę po Leóna. Oboje zeszliśmy do Diego. Ja usiadłam przy stole i cały czas się przyglądałam. Po kilku minutach ich rozmowy León pobiegł na górę. Zaraz też wrócił z jakąś płytą w ręku. Po kilku chwilach podeszłam do nich i dołączyłam do rozmowy.
- O czym rozmawiacie? - spytałam chłopaków
- A rozmawiamy o jutrzejszym wyjściu do kina. - odpowiedział Diego. - A no właśnie León idziemy nie?
- Sorry stary, ale ie mogę muszę się uczyć, co nie?
- Ty się będziesz uczył? - zdziwiłam się, ponieważ nigdy nie widziałam brata nad książkami.
- Żebyś wiedziała. - zaśmiałam się cichutko
- Hahaha Fran. - przedrzeźniał mnie - A tak po za tym Diego może pójdziesz z Fran? - po jego słowach zawstydziłam się trochę i chyba zaczerwieniłam.
- No możemy iść o ile tylko chcesz? - zapytał się mnie Diego
- Jasne możemy iść.
- Super! W końcu przestanę słuchać twojego marudzenia. - wtrącił się León.
- Marudzenia? - zdziwił się Diego - Jakiego marudzenia??
- A no wiesz Francescę podoba się pewien chłopak ze szkoły, ale on w ogóle nie zwraca na nią uwagi co nie? - po jego słowach szturchnęłam go łokciem w bok.
- Serio?
- Tak serio. - nasza rozmowa trwała jeszcze kilka minut po czym Diego wrócił już do domu.
- Dlaczego mu to powiedziałeś?!?! - byłam zła na Leóna za to że mu powiedział!
- Co mu takiego powiedziałem? - zdziwił się
- Nie udawaj głupszego niż jesteś.
- Nie udaje na serio nie rozumiem o co ci chodzi.
- O to że powiedziałeś mu że podoba mi się chłopak! Teraz weźmie mnie za desperatkę!!
- Och Fran wcale cię nie weźmie. Uwierz mi!
- A CO JAK SIĘ DOMYŚLI ŻE TO O NIEGO CHODZI????!!!!
- Nie domyśli się. Zobaczysz.
- A co ty tam wiesz? Żaden twój związek nie trwał dłużej niż miesiąc! Nigdy nie byłeś zakochany! Skąd możesz w ogóle wiedzieć jak to jest i co to jest MIŁOŚĆ! - nakrzyczałam na niego i szybko pobiegłam na górę. Po czym wzięłam telefon i wykręciłam numer do Violetty.


~Violetta~
Zastanawiam się czy Francesca dotrzyma słowa tak jak obiecała. No przecież że dotrzyma Fran jest moją najlepszą przyjaciółką i nigdy by się nie wygadała. Chociaż czasem jej się zdarzy. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dzwoniący telefon. Spojrzałam na wyświetlacz a tam:

Francesca Verdas
V: Hallo?
F: Cześć Villu.
V: Cześć Fran. Coś się stało, że dzwonisz o tak późnej porze?
F: Stało się i to dużo!!!
V: Fran weź mnie nie strasz i powiedz o co chodzi??
F: Pamiętasz jak ci mówiłam o tym Diego? Co z tobą chodzi do klasy?
V: Tak.
F: Umówił się ze mną!!!
V: Naprawdę?! Kiedy?
F: Dzisiaj przyszedł do Leóna pożyczyć jakąś płytę. Na początku rozmawialiśmy razem. Potem oczywiście mój kochany braciszek musiał się wtrącić!
V: Wtrącić?? Ale jak??
F: No normalnie zaczął gadać, że podoba mi się jeden chłopak ze szkoły. I wyszło na to, że to León nas ze sobą umówił.
V: I co jesteś zła na brata, dlatego że umówił cię na randkę z chłopakiem, w którym kochasz się od pierwszej klasy???? Francesca pomyśl trochę!
F: Jak tak to przedstawiasz to chyba masz rację.
V: Chyba? Fran ja na pewno mam rację!
F: No nie bądź taka skromna!
V: No dobra. 
F: Teraz mam poczucie winy!
V: Poczucie winy? Za co?
F: No jak Diego poszedł nakrzyczałam na Leóna.
V: Nakrzyczałaś? Ale co mu takiego powiedziałaś, że aż męczy cię poczucie winy?
F: Powiedziałam mu, że nigdy nie był zakochany i nie wie co to jest miłość.
V: No teraz się nie dziwię, że masz poczucie winy. Też bym je miała, a na jego miejscu zrobiło by mi się smutno, że własna siostra nie wierzy we mnie.
F: Masz rację. Zaraz pójdę i go przeproszę.
V: Powinnaś to zrobić.
F: Tak.
V: Wracając do Diego to kiedy masz tą randkę?
F: W piątek wieczorem. I tu mam do ciebie prośbę.
V: Jaką?
F: Pomogłabyś mi się przygotować do randki?
V: Oczywiście, że tak.
F: Ok to ja kończę pójdę przeprosić Leona.
V: Ok to idź.
F: Pa Villu.
V: Pa Fran.

Francescę czasem ponoszą nerwy, ale przypuszczałam, że powie własnemu bratu, że nie wie co to miłość. Trochę przesadziła, ale podejrzewam, że jak wyjaśni wszystko Leónowi to on jej wybaczy. NA BANK!


~León~
Po tym co usłyszałem od Fran zacząłem się zastanawiać. Może ona ma rację, że nie wiem co to miłość każdy mój związek kończył się nie powodzeniem. Moje przemyślenia przerwała pukająca i wchodząca Francesca.
- Hej mogę? - spytała się uchylając drzwi.
- Jasne.
- León....-zaczęła nie pewnie - chciałam cię bardzo przeprosić za to co powiedziałam. Byłam po prostu na ciebie wściekła, że mu to powiedziałeś.
- Nie ma za co. Po za tym masz rację. Nie powinienem mu tego mówić. W końcu to twoja tajemnica.
- Coś nie tak? - spytała spoglądając na mnie
- Nie nic się nie stało.
- Jak nic się nie stało? Przecież widzę. León.
- No myślałem nad tym co mówiłaś, że żaden mój związek nie trwał dłużej niż miesiąc.
- No co ty. Kiedyś na pewno poznasz kogoś w kim się zakochasz do szaleństwa zobaczysz. - po tych słowach uśmiechnąłem się a ona mnie przytuliła. - A tak poza tym to wiem, że się podobasz jednej dziewczynie.
- Ja? Serio?
- Tak ty.
- Komu?
- Tego nie mogę powiedzieć. Jedyne co ci powiem to to, że ją znasz i poznałeś ją niedawno. - Nasza rozmowa trwała jeszcze kilka minut po czym Fran poszła do siebie. Kiedy wyszła zastanawiałem się nad tym co powiedziała. Podobam się pewnej dziewczynie którą poznałem ostatnio. Ale ostatnio poznałem sporo dziewczyn.. W końcu miałem nową klasę i poznałem w niej około dziesięć dziewczyn. Może to któraś z nich?? Najbardziej zastanawiałem się nad Violettą, bo ją poznałem ostatnio i ona jest przyjaciółką Fran, więc mogła jej to powiedzieć. Chociaż?? Zastanawiałem się nad tym jeszcze jakiś czas. Po czym się położyłem i odpłynąłem do krainy snów.

Rozdział 1 Brat mojej przyjaciółki.

~Violetta~

Jakieś dwa miesiące temu ja, tato i Fede staliśmy nad grobem naszej niedawno zmarłej matki. Została potrącona przez motorzystę na drodze. Nadal nie mogę się pozbierać po tym wydarzeniu. Od tamtej pory nienawidzę motorów, ani ludzi na nich jeżdżących. A do tego już jutro rozpoczyna się nowy rok szkolny. Zawsze się cieszyłam, że zobaczę dawne twarze ale nie tym razem. W tym roku zaczynam liceum. Mój starzy brat Federico cieszył się jak szedł do liceum, a ja strasznie się boję, że trafię do klasy z takimi ludźmi których nie trawię.


PONIEDZIAŁEK

Już za parę minut odbędzie się rozpoczęcie roku. Nie mam na to ochoty, ale muszę tam iść. Jakieś pięć minut po siódmej zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. W kuchni nikogo nie było ja zawsze schodzę na śniadanie ostatnia, więc nikogo już wtedy nie ma. Po zjedzeniu szybko pobiegłam na górę po torbę i wyszłam z domu kierując się do szkoły. Po jakiś 10 minutach drogi byłam już na miejscu. Skierowałam się na salę gimnastyczną. W oddali od razu zobaczyłam Fran i Cami, więc podeszłam do nich.
- Cześć dziewczyny. - przywitałam się z nimi.
- Cześć Villu! - odpowiedziały chórem.
- Idziemy dzisiaj gdzieś po południu? - spytała Camila
- Chętnie pójdę! A ty Villu? - spytała Francesca
- Nie, dzięki. Wolę posiedzieć w domu. - po odpowiedzi obie spojrzały na siebie.
- Violetta no chodź będzie fajnie! - namawiała mnie czarnowłosa. Nie miałam ochoty nigdzie iść poza tym ostatnio nie lubiłam wychodzić, ale tak długo mnie namawiały, że w końcu się zgodziłam.
- No dobra mogę iść! - zakomunikowałam.
- Super! To później wyślę wam SMS-em gdzie się mamy spotkać i o której, Oki? - zapytała Fran
- Dobra. - odpowiedziałam a Cami tylko kiwnęła głową.

Po jakieś godzinie na sali gimnastycznej rozeszliśmy się do klas. Poznaliśmy całą klasę i wychowawcę. Nikogo z niej praktycznie nie znałam oprócz dwóch osób Ludmiły, czyli dziewczyny mojego brata i Diego, jego przyjaciela. Po skończonej rozmowie szybko wróciłam do domu i poszłam do siebie do pokoju.

Siedziałam u siebie aż do 14:00, kiedy to dostałam SMS-a.

Od: Francesca Verdas
Do: Violetta Castillo i Camilla Torres
Spotkajmy się za pół godziny w kawiarni przy ulicy ***.

Po przeczytaniu wiadomości przebrałam się, umalowałam, wzięłam torebkę i od razu ruszyłam do wyznaczonego miejsca. Kiedy tak dotarłam Francesca siedziała w kawiarence przy jednym ze stolików i piła sok.
- Cześć! - powiedziałam podchodząc
- Cześć Villu!
- Cami jeszcze nie ma? - spytałam rozglądając się za nią
- Nie ma i raczej już nie przyjdzie.
- A to czemu? - zdziwiłam się, bo to zwykle ja opuszczam nasze spotkania, a nie Camila.
- A przyjechała dzisiaj do niej ciotka ze siostrzeńcem i musi się zająć Nick'em. - ogłosiła i upiła trochę soku pomarańczowego ze szklanki. - A jak tam w twojej nowej klasie??
- A dobrze. Myślałam, że będzie gorzej.
- No widzisz. - rozmawiałyśmy jeszcze trochę, aż zrobiło się trochę późno.

W drodze powrotnej Fran jeszcze zaprosiła mnie do siebie, ponieważ chciała pokazać mi swoją sukienkę. Chciała ładnie wyglądać, żeby jakiś chłopak zwrócił na nią uwagę, a w szczególności Diego Hernandez jej skrywana miłość od pierwszej klasy. O Diego wiedziałam tylko ja i Fran nikt więcej. Nawet jej brat o niczym nie wiedział. Francesca ma starszego brata Leona. Jest w moim wieku ale nigdy go nie poznałam, ale mam nadzieję, że go poznam. Francesca często narzeka na Leóna, ale ja myślę, że nie jest ona taki zły jak opowiada.

Siedziałam u Francesci około z pół godziny potem postanowiłam wrócić do domu. Weszłam do siebie około godziny 21:00. Więc skierowałam się szybko do łazienki, a potem do pokoju. Położyłam się do łóżka i momentalnie zasnęłam.


NASTĘPNY DZIEŃ

O 6:30 zadzwonił mój budzić co oznaczało, że trzeba wstawać. Po pięciu minutach leżenia skierowałam się do łazienki po czym wykonałam wszystkie poranne czynności. Po zejściu na dół zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły.

Po drodze weszłam po Francescę, ponieważ zawsze chodzimy razem do szkoły. Kiedy miałam pukać do drzwi, one same się otworzyły i lekko mnie popchnęły. Zza drzwi wyłonił się wysoki chłopak o brązowych włosach i zielonych oczach. Kiedy na niego patrzyłam robiło mi się gorąco.
- Nic ci nie jest? - zapytał podchodząc do mnie
- Nie, nic mi się nie stało. -  odpowiedziałam trochę zawstydzona.
- Ja jestem León, a my chyba się jeszcze nie znamy co nie?- zapytał.
- Jestem Violetta. - dodałam szybko. - Przyjaciółka Francesci. - wyjaśniłam
- A tak Francesca coś o tobie wspominała.
- Jest Francesca?
- A tak Fran. Ona siedzi jeszcze u siebie na górze. Po prostu wejdź do niej. A ja muszę lecieć bo zaraz będę spóźniony.
- To leć nie chce żebyś się spóźnił przeze mnie. - dodałam trochę się czerwieniąc
- Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy. - powiedział już powoli odchodząc.
- Mam nadzieję.
- To cześć.
- Cześć. - po moich słowach weszłam do Francesci ona szybko się pozbierała i poszliśmy do szkoły. Przez całą drogę myślałam o Leónie. Chyba mi się spodobał, ale sama nie wiem. A najgorsze jest to, że on jest bratem Fran jak ja jej to powiem?!

Po wejściu do szkoły skierowałam się do sali nr. 10 na lekcję matematyki. Usiadłam w ławce z Ludmiłą, a zaraz przyszła też nauczycielka. Zaczęła sprawdzać listę i każdemu się przyglądać. Ja też się rozglądałam i zobaczyłam Leóna. I dopiero wtedy zorientowałam się, że chodzi ze mną do jednej klasy. Zrobiło mi się znowu gorąco.

Pierwszy dzień w szkole nie był aż taki straszny. Po skończonych lekcjach poszłam do domu. Kiedy weszłam w drodze na górę stał Federico.
- A co ty taka wesoła co? - zapytał patrząc na mnie.
- Co? Przecież zawsze taka byłam.
- Nie, nie byłaś. Zawsze zamykałaś się w pokoju i siedziałaś tam cały dzień, a teraz prawie latasz. Co się stało?
- Nic się nie stało. Mogę iść już na górę? - spytałam trochę zdenerwowana na brata. Zawsze był wścibski i ciekawski.
- Ok idź na górę. - powiedział i odsunął się, żebym mogła iść na górę. Bez słowa skierowałam się do pokoju i spędziłam w nim cały dzień myśląc jak powiedzieć Fran, że León mi się podoba. No jak ja jej to powiem nie wiem???

Wieczorem poszłam do łazienki się wykąpać. Po skończeniu wzięłam pamiętnik i zaczęłam pisać:
Dzisiaj był mój pierwszy dzień w nowej szkole. Nie było tak strasznie jak myślałam. A do tego poznałam Leóna - brata Francesci. I chyba się w nim zauroczyłam, ale sama nie jestem pewna. Po prostu kiedy jest blisko, albo patrzy na mnie to czuję takie ciepło w środku. Nie umiem tego nazwać. Najgorsze jest to, że nie wiem jak o wszystkim powiedzieć Fran. Ale na razie nie będę się tym przejmować. Może po prostu to chwilowe i przejdzie. A może nie...
Po skończeniu odłożyłam pamiętnik, położyłam się i momentalnie odpłynęłam do krainy snu.

18 marca 2016

Prolog

Nie umiem za bardzo pisać prologów, więc może być trochę nieudany.
~*~


Villu
Violetta Castillo zwykła szesnastolatka uczęszczająca do liceum, która kocha muzykę, zwierzęta, naukę i dobrą zabawę. Razem ze swoimi przyjaciółkami Francescą, Camilą i Ludmiłą często wychodziły na imprezy. Jednak wszystko się zmieniło po śmierci swojej mamy straciła chęć do życia i zamknęła się w sobie jednak jej brat Federico nie daje za wygraną i zrobi wszystko żeby u niej znowu zawitał uśmiech. 



~*~




León
Szesnastoletni León Verdas kocha imprezy, zabawę i piłkę nożną oraz interesuje się motoryzacją. Bierze udział w rajdach Motocrossowych. Nigdy swoich związków nie traktował na poważnie jego najdłuższy związek trwał ok. dwóch miesięcy. Razem ze swoją siostrą chodzą do tej samej szkoły tyle, że Francesca chodzi do gimnazjum i ma piętnaście lat, a on do liceum. Zawsze może liczyć na swoich najlepszych kumpli Federico i Diego.




~*~




Fran

Francesca Verdas ma 15 lat i chodzi do ostatniej klasy gimnazjum. Razem z bratem i swoimi przyjaciółmi Cami i Villu kochają dobrą zabawę. Fran interesuje się muzyką i planuje w przyszłości zostać piosenkarką. Chodzi do jednej klasy z Camilą. Często spędzają ze sobą czas. Francesca w tajemnicy przed wszystkimi podkochuje się w najlepszym przyjacielu Leona, Diego.






~*~


Diego



Diego Hernandez najlepszy przyjaciel Leóna i Federico. Kocha 

śpiewać, tańczyć i komponować przeróżne piosenki. Jego ojciec Gregorio Hernandez jest nauczycielem w prestiżowej szkole artystycznej ,,Studio On Beat". Kocha także naukę i sport. Diego często lubi być w centrum uwagi tak samo jak Leon. Obecnie nie jest w związku i przez najbliższy czas nie planuje znaleźć sobie dziewczyny.  On często startuje w różnych konkursach naukowych i sportowych, także często wygrywa!!! 





~*~



Cami
Camila Torres ma piętnaście lat i razem z Fran chodzi do klasy. Także kocha muzykę, zwierzęta i dobre kino. Uwielbia też występować na scenie. Nie tylko muzycznie, ależ również aktorsko. Często bierze udział w przedstawieniach szkolnych i poza szkolnych. Razem z Fran, Ludmi i Violettą często śpiewa w kawiarnii ,,Resto Band", w której właścicielem jest kuzyn Fran, Luca. Tak samo jak Diego bierze udział w konkursach naukowych. Tak jak Villu jest wzorową uczennicą.






~*~
Fede



Federico Castillo siedemnastoletni brat Violetty i przyjaciel Leóna oraz Diego. Kocha muzykę, aktorstwo, śpiew, sport, naukę oraz swoją dziewczynę Ludmiłę.







~*~


Ludmiła



Ludmiła Ferro bardzo pewna siebie szesnastolatka. Nigdy się nie poddaje i zawsze walczy o swoje marzenia. Nieraz jak się zdenerwuje może być bardzo nie miła i okrutna. Jej chłopakiem jest Fede brat swojej najlepszej przyjaciółki. Lud interesuje się muzyką i razem z Fran chcą zostać wielkimi gwiazdami.